"Zdrada" ! :)

Niedziela, 2 kwietnia 2017 · Komentarze(1)
Przedpołudnie dla ojca z Córką.
Wybraliśmy się z Tosią na plac zabaw na Złotnie. Wszystko szło zgodnie z planem, ale w drodze powrotnej Bejbor wbił mi nóż w plecy i usnął w przyczepce, a ja się musiałem potem w domu z tego tłumaczyć.



Bejborowanie 2/2017

Sobota, 1 kwietnia 2017 · Komentarze(0)
Familijnie - z Marysią, Tosią, a przez część drogi, również z "babcią Misią", na plac zabaw w Arturówku, a potem po lesie w rejonie kapliczek i szpitala. Po drodze liczne, postoje, drzemka, obiad, lody... uroki ojcostwa...



Do przyczepki podpięliśmy też rowerek Tosi, więc chwilkę mogła "pojechać" z rodzicami.

Epika? Liryka?... Dramat!

Sobota, 25 marca 2017 · Komentarze(3)
Miało być "jak za dawnych czasów" - sporą grupą, daleko i na ognisko, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem. Niektórym przeszkodziły dojazdy z innych miast, niektórym (nam) zorganizowanie opieki dla dziecka, innym jeszcze lenistwo. Ostatecznie skończyło się na gronie niewielkim, na krótkiej przejażdżce i braku ogniska - dotarliśmy jedynie do "Modrzewiaka", gdzie wszamaliśmy zupę/szarlotkę.
Skłamałbym jednak mówiąc, że się nie podobało :)


Grotniki

Niedziela, 5 marca 2017 · Komentarze(2)
Dość niespodziewanie udało się oddać Progeniturę pod opiekę "Babci Misi" i pojawiła się okazja, by wybyć gdzieś na kilka godzin. Z racji sympatycznej pogody, rower było oczywistym wyborem. Pojechaliśmy na północ, nie do końca posiadając jakikolwiek plan, ale po cichu liczyłem, że uda się dotrzeć do Grotnik. Nie zdradzę, żadnej tajemnicy mówiąc, że się udało :) 
Po drodze trochę polnych dróg...


... a trochę, jak za starych dobrych czasów, zupełnie na przełaj.


W Grotnikach buła z serem nad zamarzniętym jeszcze zalewem, ...
...mały lans na singlach i kładkach nad Lindą, ...

a powrót do Łodzi na pokładzie ŁKA, bo czas trochę naglił.