Wpisy archiwalne w kategorii

Zalew Sulejowski i okolice

Dystans całkowity:1037.41 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:11:47
Średnia prędkość:14.92 km/h
Suma podjazdów:368 m
Liczba aktywności:13
Średnio na aktywność:79.80 km i 3h 55m
Więcej statystyk

Trochę dalej...

Środa, 15 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Wymyśliłem sobie przejażdżkę w rejonie Koluszek i Tomaszowa. Chciałem wyjechać pociągiem o 6 rano, ale jakoś nie udało się wstać na czas (ciekawe czemu). W końcu pojechałem pociągiem ok. 8.30. Z Koluszek trasa biegła początkowo twardą leśną drogą, którą miałem okazję poznać kilka tygodni wcześniej. Potem jednak droga odbiła od torów, a ja konieczne chciałem podąża wzdłuż "żelaznej drogi". W efekcie musiałem przedzierać się przez wysokie po pas trawy, przez las i inne atrakcje. W Tomaszowie zahaczyłem o rezerwat Niebieskie Źródła a potem wzdłuż Pilicy pojechałem do zapory w Smardzewicach. Ścieżka wzdłuż rzeki, którą w maju jechałem z Marysią, nadal jest super.
Nad zalewem tłumy ludzi, dla których stanowiłem najwyraźniej nie lada atrakcję, gdy między gęsto rozłożonymi ręcznikami jechałem plażą wzłuż brzegu. Na wysokości Tresty Rządowej odbiłem od brzegu, gdyż postanowiłem dotrzeć do Jelenia. Na początku szło mi nieźle, ale potem we wsi Potok zmyliłem drogę i pojechałem w dokładnie odwrotnym kierunku niż powinienem. Z błedu wyprowadziły mnie dopiero jakieś dzieciaki w Syskach. Potem, gdy jużwiedziałem gdzie jestem, zrobiło się dużo łatwiej :) Szybko śmignąłem przez Zajączków, Potok (znowu), Celestynów i Unewel.
Za Unewelem spotkałem jakiegoś autochtona na rowerze.Spytałem go, którędy dojecha do Jelenia i niestety posłuchałem jego rady. W efekcie skręciłem za wcześnie i do samego Jelenia przedzierałem się przez haszcze wysokie po pas. Dobrze, ze przynajmniej wypłoszyłem jakąś sarnę - dzięki temu miałem wydeptaną "ścieżkę". W Jeleniu odwiedziłem bunkier (nie zmienił się od maja), obfotografowalem budynek stacji i pojechjalem do Tomaszowa.
Na miejscu okazało się, że ostatni pociąg do Koluszek odjechał przed kilkoma minutami i jeśli chcę dosta się do Łodzi, to musze bryknąć z powortem do Koluszek. Przeżywałem właśnie mały kryzys po przejchaniu setki, ale ruyszyłem w drogę. Po pięciu km. padłem - zerwłem w czyimś sadzie kilka jabłek, położyłem się na środku drogi i zacząłem zdychać. Dzięki bogu telefonicznie ustaliłęm, że znad Zalewu wraca autem rodzina, więc uda się zabrać z nimi.
Gdy dochechałiśmy do Łodzi, złożyłem rower "do kupy" i z zapasem nowych sił dojechałem na Teofilów.

Teo - Łódź Fabryczna PKP / Koluszki PKP - Zaosie - Skrzynki - Cekanów - Tomaszów Mazowiecki - Rezerwat "Niebieskie Źródła" - Smardzewice - Tresta Rządowa - Karolinów - Rezerwat "Twarda" - Potok - Wydraków - Syski - Zajączków - Potok - Celestynów - Unewel - Jeleń - Wąwał - Rezerwat "Niebieskie Źródła" - Tomaszów Mazowiecki / Łódź Retkinia (samochodem) - Teo












Wielka Majówka (dzień 2)

Niedziela, 27 maja 2007 · Komentarze(0)
Niedziela powitała nas piękną pogodą, więc po przesuszeniu namiotu ruszyliśmy w drogę. Zaliczyliśmy drugi bunkier kolejowy w Konewce, a potem, moczeni raz na jakiś czas przelotnym deszczem, dojechaliśmy przez lasy do Inowłódza, gdzie obejrzeliśmy ruiny zamku zbudowanego przez Kazimierza Wielkiego (sterta kamieni, którą, gdyby nie tablice informacyjne, ominąłbym) i bezskutecznie szukaliśmy baru, gdzie dałoby się zjeść obiad. Poszukiwania zawiodły nas do Zakościela, gdzie złapała nas wielka burza z gradem rozmaru wiśni. W miejscu gdzie się schroniliśmy serwowali tylko piwo, gofry i delicje. Poza piwem skosztowaliśmy wszystkiego co było w menu :) Gdy deszcz się uspokoił ruszyliśmy czerownym szlakiem w drogę powrotną do Tomaszowa, po drodze znów zahaczając o Spałę (i znowu moknąc). O 18:50 wsiediśmy do pociągu i wróciliśmy do Łodzi.

Trasa: Spała - Konewka - Małomierz - Królowa Wola - Teofilów - Inowłódz - Zakościele - Inowłódz - Gasek - Spała - Konewka - Glinnik - Tomaszów Mazowiecki - (pociągiem do Łodzi) - Łódź Fabryczna - RDG E - Teo
















Wielka Majówka (dzień 1)

Sobota, 26 maja 2007 · Komentarze(0)
Wyruszyliśmy o poranku, obładowani bagażami. Na plecach namiot, karimata i ciuchy na dwa dni. Wrzynało się cholerstwo w plecy niemiłosiernie, ale na pewno nadawało wyprawie pewnego posmaku przygody :) Nad trasą myślałem od kilku już dni, a i tak zapomniałem w końcu o paru zaplanowanych punktach. Najważniejsze jednak zobaczyliśmy: rezerwat Niebieskie Źródła, zaporę w Smardzewicach i bunkier kolejowy w Jeleniu. Przez większą część dnia prześladowały nas burze. Na początku wkurzałem się tym (czyszczenia roweru nie znoszę), ale po którymś razie zaczęło mi to zwisać. Trasa była ciekawa, Marysia trzymała się dzielnie, więc przestałęm się martwi takimi drobiazgami jak pogoda. Za Ciebłowicami lunęło już solidnie i nie zapowiadało się na rychły koniec. W Spale zjedliśmy obiad i zaczęliśmy rozglądać się za noclegiem. Deszcz zniechęcał do rozbijania namiotu, ale cóż.. mus to mus. Odjechaliśmy kilka km. od centrum Spały i rozbiliśmy namiot w rezerwacie (wiem, wiem - nie wolno tak), nad samym brzegiem Pilicy.
Deszcz ustał, ale cały czas pogoda była niepewna, wiec... rowery poszły spać z nami w namiocie.

Trasa: Teo - RDG E -Łódź Fabryczna - (pociągiem do Tomaszowa Mazowieckiego) - Tomaszów Mazowiecki - Groty - Smardzewice - Niebieskie źródła - Jeleń - Ciebłowice - Spała