Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2026

Dystans całkowity:118.49 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:07:41
Średnia prędkość:15.42 km/h
Maksymalna prędkość:64.10 km/h
Suma podjazdów:1149 m
Suma kalorii:1410 kcal
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:59.25 km i 3h 50m
Więcej statystyk

Mazowieckie Tropy 2026 - TR50

Sobota, 26 września 2026 · Komentarze(1)
Kategoria Wyścig
Kolejny start w Mazowieckich Tropach. Zeszłoroczna edycja nauczyła nas, że przejechać 100km, a przejechać 100km i szukać w terenie punktów, to dwie zupełnie odmienne sprawy. 
Tym razem zapisaliśmy się więc na pięćdziesiątkę i poszło nam już znośnie. Znaleźliśmy wszystkie punkty, zmieściliśmy się w czasie i generalnie było git. 

Stara lipa koło miejscowości Regut

Rozlewisko Bełchu między Górkami a Łucznicą

Przeprawa

Od pewnego czasu dochodzę do wniosku, że dobry plan to wróg przygody. Szukając jednego z punktów na trasie, dotarliśmy doń praktycznie bez problemów, dojeżdżając rowerami prawie pod sam lampion. Jak widać niektórzy znaleźli się po złej stronie rozlewiska i musieli kombinować. Nam (dzięki dobremu zaplanowaniu trasy) poszło szybciej i łatwiej, ale myślę, że lepsze wspomnienia z zawodów przywiezie jednak ta odważna Pani :)

Papajland

Niedziela, 13 września 2026 · Komentarze(0)
Kategoria Beskid Mały, Góry
Podobnie jak rok temu, pojechaliśmy ze znajomymi do Targoszowa w Beskidzie Małym. Tym razem na dwa dni. Pierwszego weszliśmy na Babią Górę, a drugiego były zajęcia w podgrupach - Panie z dziećmi pojechały do "Energylandii", a Panowie poszli na rower. 
Planowaliśmy dojazd z Targoszowa do Zembrzyc, a następnie objazd Jeziora Mucharskiego. Powrót do kwatery wymagałby jednak zaliczenia koszmarnego podjazdu (nasz wynajęty domek był na stoku Leskowca), więc zjechaliśmy autem do Tarnawy Górnej i zaczęliśmy dopiero tam. 
Jezioro Mucharskie okazało się, prawie puste, więc widoki były średnie. Pojechaliśmy więc do Wadowic, czyli polskiego zagłębia papajowych kremówek, a stamtąd do Kalwarii Zebrzydowskiej. Stamtąd pociągiem wróciliśmy do Zembrzyc i rowerami podjechaliśmy do Tarnawy Górnej do auta. 

Podobnie, jak rok temu, zaczynam od widoczku z naszego domku w Targoszowie.
Beskid Mały i Żywiecki widziane z Targoszowa

Śmierć? Dementor? :)

Wysychające Jezioro Mucharskie

Rynek w Wadowicach

Prawie jak Marin Demo Day