Bikepark Schaldming
Środa, 12 sierpnia 2026
· Komentarze(0)
Kategoria Alpy, Austria 2026, Góry, Z Tosią
Pierwotnie mieliśmy wjechać na górę o własnych siłach i zjechać niebieską trasą, ale ponieważ ostatnio podjeżdżanie poszło tak "dobrze", wykupiliśmy całodniowy karnet na kolejkę linową i postanowiliśmy trzaskać zjazdy do oporu.
Na tapetę poszło Peak Flowline oraz Stadium Flowline. Łącznie około 15-16km zjazdu i trochę ponad 1000m w pionie.
Gdzie pod koniec pierwszej części zaliczyłem małą kontuzję - nie wywaliłem się, ale szarpnięcie było na tyle mocne, że do środkowej stacji wyciągu dojechałem już z objawami lekkiego wstrząśnienia mózgu: nudnościami, zawrotami głowy itp. Drugą część, czyli Stadium Flowline przejechałem tylko w części, w tempie mocno emeryckim i przy pierwszej okazji zjechałem na dół już drogą. Resztę dnia spędziłem siedząc w aucie na podziemnym parkingu.
Jaśniemałżonka z córką, zaliczyły jeszcze dwa zjazdy. Młodej zjeżdżanie spodobało się dużo bardziej niż podjeżdżanie i ponoć już przy drugim zjeździe całkiem wymiatała.
Ostatecznie córka zaliczyła tego dnia trzy kompletne zjazdy, nabijając ponad 45km śmigania na zjazdach, a Jaśniemałżonka trzy i pół zjazdu, co dało jej tych kilometrów ponad 50.
Według córki, był ot najlepszy dzień wyjazdu i dopytuje, gdzie tu bliżej od nas jest jakiś bikepark.

Progenitura na Stadium Flowline w Bikepark Schladming © bendus
Na tapetę poszło Peak Flowline oraz Stadium Flowline. Łącznie około 15-16km zjazdu i trochę ponad 1000m w pionie.
Gdzie pod koniec pierwszej części zaliczyłem małą kontuzję - nie wywaliłem się, ale szarpnięcie było na tyle mocne, że do środkowej stacji wyciągu dojechałem już z objawami lekkiego wstrząśnienia mózgu: nudnościami, zawrotami głowy itp. Drugą część, czyli Stadium Flowline przejechałem tylko w części, w tempie mocno emeryckim i przy pierwszej okazji zjechałem na dół już drogą. Resztę dnia spędziłem siedząc w aucie na podziemnym parkingu.
Jaśniemałżonka z córką, zaliczyły jeszcze dwa zjazdy. Młodej zjeżdżanie spodobało się dużo bardziej niż podjeżdżanie i ponoć już przy drugim zjeździe całkiem wymiatała.
Ostatecznie córka zaliczyła tego dnia trzy kompletne zjazdy, nabijając ponad 45km śmigania na zjazdach, a Jaśniemałżonka trzy i pół zjazdu, co dało jej tych kilometrów ponad 50.
Według córki, był ot najlepszy dzień wyjazdu i dopytuje, gdzie tu bliżej od nas jest jakiś bikepark.

Progenitura na Stadium Flowline w Bikepark Schladming © bendus

























