Mariano Italiano
Niedziela, 30 sierpnia 2026
· Komentarze(0)
Kategoria Z Tosią
Ostatni weekend wakacji chciałem uczcić rowerową wycieczką na obiad. Miałem kilka propozycji knajp, ale Dziecię chciało koniecznie pojechać do pizzerii, w której byliśmy w zeszłym roku, więc nie było wyboru.
Pojechaliśmy dokładnie tą samą trasą, co poprzednio, bo jestem leniwy i nie chciało mi się siedzieć nad mapą i wymyślać nowej. Jedyną zmianą był start z parkingu koło Baryczy, zamiast z Kolumny.
Dojechaliśmy do pizzerii, nażarliśmy się pod korek i wróciliśmy. Kurtyna.


W zeszłym tygodniu dłubałem przy On One i stworzyłem kolejne jego wcielenie. Dziś nim pojechałem, ale chyba się w nim nie zakocham. Pewnie z lżejszymi kołami byłoby dużo fajniej, ale nie zamierzam chyba pakować w niego kasy. Ponadto jazda bez SPD jest co najmniej dziwna.

Pojechaliśmy dokładnie tą samą trasą, co poprzednio, bo jestem leniwy i nie chciało mi się siedzieć nad mapą i wymyślać nowej. Jedyną zmianą był start z parkingu koło Baryczy, zamiast z Kolumny.
Dojechaliśmy do pizzerii, nażarliśmy się pod korek i wróciliśmy. Kurtyna.


W zeszłym tygodniu dłubałem przy On One i stworzyłem kolejne jego wcielenie. Dziś nim pojechałem, ale chyba się w nim nie zakocham. Pewnie z lżejszymi kołami byłoby dużo fajniej, ale nie zamierzam chyba pakować w niego kasy. Ponadto jazda bez SPD jest co najmniej dziwna.


























