The Final Teen Spirit

Czwartek, 24 listopada 2011 · Komentarze(0)
Napisałem raz. Długo dowcipnie i z konceptem. Żonglując zakładkami przy wstawianiu zdjęć zamknąłem taba z opisem :/
Napisałem drugi raz. Krótko, ale i tak omówiłem wszystko, co omówić chciałem. Wylogowało mnie i wszystko poszło...
Teraz już nic nie napiszę:/

Uznaje się, że grunge zabił hair metal, ergo? Hair metal nie żyje.
K.Kombajn palnął sobie w łeb, więc też nie żyje.
A tutaj? Proszę! Tak ładnie dwa trupki brzmią razem :) Zombie rock?

<object width="425" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/rr06IyWMf4Y"> <embed src="http://www.youtube.com/v/rr06IyWMf4Y" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object><br>
Jeśli zmarli mogą przewracać się w grobie, to Kombajn wiruje teraz pewnie jak turbina parowa. Yeah :)
Pluć na mity!







Pliable Foe

Poniedziałek, 21 listopada 2011 · Komentarze(0)
Kolejne jeżdżenie po mieście "w interesach". Tym razem na rowerze "szybkim" i po ciemku. O tym, że jest trochę zimno wspominać nawet nie wypada, bo to "oczywista oczywistość". Po wszystkim gorąca kąpiel i zimne piwo :)

Dalej z Isis.
<object width="425" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/aewuyb-8YVs"> <embed src="http://www.youtube.com/v/aewuyb-8YVs" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object><br>
<object width="425" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/fsFIMaxHMb0"> <embed src="http://www.youtube.com/v/fsFIMaxHMb0" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object>

Za miedzę...

Niedziela, 20 listopada 2011 · Komentarze(0)
Miał być wypad za miedzę - do Grotnik. Pojechaliśmy w składzie MMA (Monika,Maricn i ja). Okazało się jednak, że miedza jest rozległa i kończy się jakoś nad wyraz blisko Ozorkowa. Potem jeszcze zaniosło nas do Sokolnik i tam, w zapadającym szybko zmroku zaczęliśmy malowniczo błądzić. Zacząłem ja, proponując drogę prowadzącą na wschód, sądząc, że wiedzie na południe, a potem już zaczęło się na dobre i prawie każdy dołożył swoją cegiełkę. Ostatecznie, po wielu konsultacjach z GPS'ami w telefonach dotarliśmy do Dąbrówki Wielkiej, gdzie zjedliśmy po kawałku kiełbasy po staropolsku (kiełbasa na zimno zagryzana Snickersem i bułką). Stamtąd do domów już praktycznie rzut beretem, więc obyło się bez większych przygód i wszyscy dotarli chyba cało. Ja na pewno.



ID11

Piątek, 11 listopada 2011 · Komentarze(0)
Z Sektą po PKWŁ, ze zwiedzaniem miejsc związanych z powstaniem styczniowym (głównie z bitwą pod Dobrą). Na zakończenie bibka w "altance" w Lesie Łagiewnickim - patriotyczne przyśpiewy, kiebana i alko :D







Independence Shed Party :)




Día de los Muertos po łódzku

Środa, 9 listopada 2011 · Komentarze(0)
Wybrałem tylko na chwilę się "na miasto" w poszukiwaniu kółek do fotela, ale krótka w założeniach przejażdżka zmieniła się w dłuższą wyprawę po mieście w towarzystwie Ojca. Kółka ostatecznie kupiłem w Ikei.

Po drodze wstąpiliśmy na cmentarz przy Sopockiej. Jest tam kilka grobów Cyganów. Teraz, po Wszystkich Świetych przedstawiają one sobą dosyć ciekawy widok, gdyż najwyraźniej Romowie świętują w sposób podobny do meksykańskiego Día de los Muertos. Na dowód: foto.

Ten konkretny nagrobek pojawi się jeszcze na 100% na tym blogu, bo jest naprawdę... wyjątkowy. Żeby uwiecznić go, wybiorę się na ten cmentarz specjalnie z lepszym aparatem.

W drodze powrotnej jeszcze chwila w Parku im.Rejtana

czyli niegdysiejszym cmentarzu ewangelicko-augsburskim.


<object width="425" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/yEH5jReEkSk"> <embed src="http://www.youtube.com/v/yEH5jReEkSk" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object>&ob=av3n

W, SW - 1914

Wtorek, 1 listopada 2011 · Komentarze(0)
Z Ojcem wybrałem się na popołudniową wycieczkę. Pokazał mi kolejny cmentarz wojenny, na którym spoczywają niemieccy i rosyjscy żołnierze polegli w czasie bitwy o Łódź w 1914r.
Z innych atrakcji była też np. XIX-wieczna kuźnia w Porszewicach.









Ostatni Przyjazny Dom

Niedziela, 30 października 2011 · Komentarze(0)
Wybrałem się do lasu w rejonie Swędowa. Pogoda ładna, liście złote,a do tego rejon, którego już dosyć dawno nie odwiedzałem. Zapowiadało się miło.
Ruszyłem w drogę świadom faktu, że nie mam zapasowej dętki, ale zarazem pewny tego, że:
a) nie złapię gumy, bo to ostatnio dosyć rzadko mi się zdarzało
b) w plecaku mam pudełeczko z zestawem naprawczym, czyli łatki i klej.

Oczywiście złapałem gumę. Około 30 km od domu, w środku swędowskiego lasu. I gdy tak sobie prowadziłem rower, by zająć się łataniem gdzieś wśród mniejszych chaszczy, zaczęło mi coś świtać, że klej to jednak widziałem ostatnio na biurku.
Miałem rację - w plecaku znalazłem pompkę, łatki i ani grama kleju. Zdjąłem oponę i już szykowałem się do dosyć męczącej chyba jazdy na samej obręczy, gdy okazało się, że w Swędowie mieszka ktoś znajomy. Dzięki temu zamiast długiej podróży wśród krzesanych iskier, zaliczyłem tylko kilkukilometrowy spacer a potem dostałem dętkę, obiad i herbatkę :)
Powrót już w mroku, ale przynajmniej na dwóch sprawnych kołach.







Tyle gratów, a kleju ni ma


Na koniec lajtowa muzyczka, która towarzyszyła mi dzisiaj w jeździe. Od wypadu do Szkalrskiej Poręby w październiku 2007r., gdzie w kółko katowałem ten album, nieodparcie kojarzy mi się ona z jesienią.
<object width="425" height="350"><embed src="http://www.youtube.com/v/TPhdtv3lZ4Y" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object>

Na głodniaka

Sobota, 22 października 2011 · Komentarze(0)
W ciągu tygodnia umówiłem się z Izą i Marcinem, że w weekend, jeśli tylko nie będzie lało, jedziemy na wycieczkę. Nie wziąłem tylko pod uwagę tego, że w piątek rano czeka mnie rwanie zęba i połączona z tym głodówka.
Skoro jednak Iza specjalnie z Wawy wiozła rower, nie było mowy o odwołaniu przejażdżki i o 10 (czując mocne ssanie w dołku) stawiłem się w towarzystwie Marysi na miejscu zbiórki w Manufakturze. Stamtąd poprowadziłem grupę na skraj Łodzi, zahaczając po drodze o kilka parków, cmentarz żydowski i podobne atrakcje. Zobaczyliśmy kopalnie piasku w rejonie Olkuskiej, lokomotywownię na Olechowie i w końcu na skutek mojej drobnej pomyłki wylądowaliśmy w Rzgowie. Skoro już tam wylądowaliśmy, to weszliśmy na cmentarz wojenny, na którym spoczywają żołnierze polegli w 1914 roku podczas Bitwy pod Łodzią.
Potem przez lotnisko i "poligon" wróciliśmy na Teofilów.
Miała być lajtowa przebieżka, a niechcący nastukaliśmy kilometrów całkiem sporo.

Przy grocie w parku Helenów


W kopalni piasku przy Olkuskiej




Wieża ciśnień towarowej stacji kolejowej Łódź-Olechów










Pomnik na cmentarzu w Gadce Starej.

Najkrótszy test psychologiczny? Cycki!

Sobota, 15 października 2011 · Komentarze(0)
Z Marysią, Izą i Marcinem wybraliśmy się w rejon Ldzania. Do Pabianic dojechaliśmy pociągiem, a potem pomknęliśmy przez znane i lubiane lasy w tamtych okolicach. Początkowo było sympatycznie, bo jazda żwawym tempem przez ładną okolicę pozwalała zapomnieć o dość niskiej temperaturze. Niestety potem trochę się skiepściło, bo zapowiadany w prognozie deszcze jednak spadł. Zmoknięte ciuchy szybko przestały chronić przed zimnem i wkrótce zmuszeni zostaliśmy do podjęcia decyzji o skróceniu wycieczki.
Powrót też pociągiem ze stacji Kolumna (a jak tam miło grzali w środku...) i na koniec okropna Pizza i partyjka w Dixit.







Żarcie pod sklepem w Ldzniu. Full wypas.. była nawet herbatka z termosu :)




W pociągu największą popularnością cieszyły się miejsca na grzejnikach oraz na podłodze w ich pobliżu.